sobota, 19 października 2013

Rozdział XXX

     Szybkim krokiem zszedłem na dół a moim oczom ukazał się widok trzech mężczyzn przytulających się nawzajem.
- Justin? Nick? Co wy tu robicie? - Podbiegłem do znanych mi chłopaków i z uśmiechem rzuciłem im się w ramiona. To jest świetne uczucie kiedy ktoś kogo widziałeś hhmm z trzy? Cztery? Miesiące temu, nadal pamięta o twoim istnieniu.
- Wiesz, jakoś tak nam się przypomnieliście i chcieliśmy wam zrobić przed świąteczny prezent i przyjechać. - Tłumaczyli się zdejmując zimowe ubrania z siebie.
- Ale... ale skąd wiedzieliście gdzie teraz mieszkamy? Że się przeprowadziliśmy? - spytał zdezorientowany Louis.
- Chcieliśmy z Nickiem wam zrobić niespodziankę i poszliśmy do mieszkania Louis'a w Glasgow. Wtedy drzwi otworzył nam jakiś nieznany facet. Myśleliśmy, że nie jesteście razem i Lou ma nowego faceta ale się okazało, ze on tylko wynajmuję od ciebie mieszkanie. Spytaliśmy gdzie teraz mieszkasz a on wskazał nam ten adres i oto jesteśmy w gościnie! - nie mogliśmy uwierzyć w to, że zrobili nam taki zajebisty prezent. Co prawda z Tommo zastanawialiśmy się co u nich ale jakoś zapominaliśmy zadzwonić czy coś w tym stylu. Miło ich znowu widzieć.
Pokazałem chłopakom gdzie mogą mieć pokój przez czas ich pobytu a oni szybko się rozgościli i wypakowali rzeczy, które zabrali ze sobą. Dużo rozmawialiśmy co u nas, wypytywaliśmy o wszystko i śmialiśmy się bez umiaru.  Kidy Jus i Nick dowiedzieli się że Lou mi się oświadczył nie umieli powstrzymać się od radości. Mówili, że wiedzieli, że tak będzie. Gratulowali nam tej decyzji.
Wieczorem usiedliśmy na kanapie gdy Boo zaproponował, że pojedzie po jakiś alkohol. Justin pojechał z nim dla towarzystwa a ja z Nickiem mieliśmy chwilę by porozmawiać.
Pytał się o najważniejsze rzeczy. Jak się mamy, czy dobrze sobie razem radzimy, jak często się kłócimy... to było miłe z jego strony, że tak wypytywał.
- Kochasz go prawda? - gdy usłyszałem te pytanie moje policzki momentalnie stały się czerwone. Nigdy nie lubiłem gdy ktoś mnie o to pytał. To takie krępujące. Chłopak tylko się zaśmiał i powiedział, ze wszystko jest ok. Nie mam się czego wstydzić, że mu moge wszystko powiedzieć.
- Tak, tak kocham go. I to bardzo. - zobaczyłem, że interesuje go to co mówię dlatego bezrozumnie zacząłem wymieniać wszystkie jego zalety. - Kocham to kiedy się uśmiecha, kiedy patrzy na mnie tym nieskazitelnym wzrokiem. Czuję się wtedy taki... taki bezbronny. Gdy patrzy na mnie mogę zrobić dla niego wszystko, bez zbędnych słów. Kocham to gdy dotyka mnie swoimi delikatnymi dłońmi, kiedy mówi mi niegrzeczne słówka na ucho, kiedy się kochamy. Kiedy mówi mi, jak bardzo mnie kocha, jak bardzo zależy mu na mnie, jak bardzo ubóstwia to kiedy jest ze mną. On może mnie poprosić o wszystko a ja zrobię każdą jedną rzecz by tylko mu dogodzić. Pragnę jego oddechu na mojej szyi, jego dotyku, jego spojrzenia, uśmiechu, jego miłości. ale ty wiesz jak to jest co nie Nick? tak.. to piękne uczucie. - Widziałem w jego oczach małe łezki. Wiem, ze to wrażliwy chłopak i że lubi gdy ktos mówi o swoich uczuciach. On tylko mnie mocno przytulił i powiedział
- Harry.. tak bardzo ciesze się twoim szczęściem. Na prawde, korzystaj z każdej możliwej chwili spędzonej razem z nim. On cię kocha, ja to wiem, a ty kochasz go. Nie można rezygnować z tak pięknej miłości jaka jest między wami. Zaufaj mi - po tych słowach bardzo mocno przytuliłem go. Byłem wdzięczny za to, że nas tak wspiera. Nie znamy sie bardzo dobrze a uważam go za przyjaciela. W końcu on i Jus odbudowali nasz związek. gdyby nie oni możliwe, że tamtej nocy bym nie wrócił do Louis'ai teraz nie bylibyśmy tacy szczęśliwi. Nie wiem co bym wtedy zrobił, może nawet coś co by mnie bardzo zraniło, nie wiem. Ważne, że teraz jest już wszystko ok i mam przy sobie najlepsze osoby na świcie.
Porozmawialiśmy jeszcze chwilkę o nas gdy Justin i Louis przerwali nam ją wchodząc do domu.
Przez resztę nocy w ogóle nie spaliśmy. Trochę się upiliśmy i robiliśmy strasznie głupie rzeczy.
Graliśmy w butelkę. Zadawaliśmy sobie różne dziwaczne zadania do zrobienia typu "Przeliż się ze swoim chłopakiem, zatańcz erotyczny taniec na nim, pokaż jak zaczynacie zabawy w łóżku". Gdy teraz tak o tym myślę to powinienem się wstydzić. Robić takie rzeczy w obecności chłopaków, których mało co znam i w dodatku, którzy także są gejami? W pewnym momencie strasznie się zdenerwowałem. Lou dostał zadanie żeby zatańczył jakiś seksowny taniec. Wypiął się w naszą stronę i zaczął robić twerki. Wtedy Justin go uderzył w dupę. Wiem, to tylko jakies klepnięcie ale strasznie mnie to zdenerwowało. Nie wiem czy to było przez wypicie tak dużej ilości alkoholu czy prze czysta zazdrość. Po tym od razu powiedziałem żebyśmy przystopowali i zagrali w normalną butelkę na pytania. Oczywiście nie obeszło się bez pytań typu " Kto na górze kto na dole? Jakie macie zabawy wstępne? czy nawet Jak często uprawiacie seks".
Po jakimś czasie Lou dostał pytanie na temat swojej rodziny. Nagle z jego twarzy zniknął uśmiech i powiedział tylko "Przepraszam, nie chce o tym rozmawiać. Właściwie jestem zmęczony, nie obraźcie się ale idę spać." Strasznie się tym przejąłem. Powiedziałem chłopakom, że też pójdę spać a oni zrobili to samo. Poszedłem szybko na górę i wskoczyłem do Louis'a pod kołdrę. Był odwrócony do mnie plecami więc mocno go przytuliłem.
- Tommo skarbie, co się dzieje? - przejęty całą sprawą zacząłem się wypytywać o to wszystko.
- Słuchaj - odwrócił się do mnie i popatrzał w oczy - powiedziałem, że nie mam ochoty o tym rozmawiać. Przepraszam, ale nie lubię tego tematu - musnął moje usta swoimi. Dlatego, że byłem pod wpływem alkoholu już chciałem zacząć grę wstępną ale od razu przypomniałem sobie, że muszę coś z niego wyciągnąć.
- Hej.. mi możesz powiedzieć tak? Nie mieliśmy przed sobą żadnych tajemnic pamiętasz? Co się stało z twoja rodziną? Odeszli od ciebie? Ty od nich? Ktoś umarł? Nie zaakceptowali twojej orientacji? - bezmyślnie zadawałem setki pytań na raz.
- Harry! Zrozum, to nie jest mój ulubiony temat. Ja nie lubię o tym rozmawiać, wybacz. Może kiedyś będzie okazja i ci wszystko powiem. Jeszcze nie jestem na to gotowy rozumiesz? - Spuściłem wzrok a ten uniósł mój podbródek do góry i namiętnie zaczął całować. Już siedział na mnie cały rozebrany, podobnie jak ja, gdy nagle do pokoju wszedł Nick. Lou szybko zeskoczył ze mnie i zakrył się kołdrą.
- Ja yyy przepraszam chciałem się tylko yyyy - zasłonił oczy rękoma i zaczął się jąkać.
- Spokojnie Nick. Co chciałeś? - Uspokoiłem chłopaka.
- Chciałem sie spytać gdzie jest toaleta bo jeszcze nie miałem okazji z niej korzystać a teraz by mi się to przydało. - Chwycił się za głowę tłumacząc wszystko.
- Drugie drzwi po lewej na górze.
- Eem dziękuję. A i miłego seksu życzę. Spokojnie, nie będziecie nam przeszkadzać. Rozumiem tą całą potrzebę. - Arogancko się zaśmiał i puścił nam oczko. Gdy wyszedł zaczęliśmy się z Lou'm śmiać z nas samych.
- Ugh.. taki wstyd. Pierwszy raz nas widzą od nie wiadomo jak długiego czasu i co? Zastają nas w łóżku. Żenada. - przykryłem twarz poduszką i sam wstydziłem się siebie.
- Oh zamknij się ty głupolu. - Tommo mnie pocieszył i oczywiście tak jak się tego spodziewałem musiał dokończyć to co zaczął. Wszedł z powrotem na mnie i zaczął namiętnie całować. Zjeżdżał coraz niżej i niżej gdy już miał zaczynać usłyszeliśmy jęki z sąsiedniego pokoju. Oboje głośno się zaśmialiśmy ale nie zwróciliśmy na to większej uwagi i dokończyliśmy nasz po raz drugi przerwany seks.





Witam was. Z przykrością chciałam wam oznajmić iż jest to jeden z ostatnich rozdziałów tego opowiadania. ;c
Możliwe, ze nie jest wam tak smutno jak mi no ale cóż. Ja się bardzo do niego przywiązałam i tak jakoś trudno mi go skończyć. Mam nadzieję, że chociaż troszkę wam się podoba.
Aha.. zrobiłam tą stronę "informowani" wejdźcie w nią i zobaczcie czy na niej jesteście. Jeśli nie napiszcie w komentarzu a was dodam.
Chciałam was także poinformować, że zakładam kolejne opowiadania (też o Larry'm :D) więc jeśli bd. chcieli je czytać napiszcie w komentarzu i ja od razu zrobię na nim taką stronę jak teraz jest tutaj "informowani".
Mam nadzieję, że wam się rozdział podoba (mi szczerze mówiąc nie za bardzo) i bardzo prosze o komentarze. One motywują bla bla bla... już wam tyle razy to mówiłam haha
Dobranoc x

4 komentarze:

  1. To pierwszy blog w ktorego sie tak wciagnelam uwielbiam go. Ciesze sie ze beda kolejne opowiadania<3<3<3<3 @handlarz

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahahha nie mg xd Rozbawiłaś mnie. ;) Na początku trochę zawiało nudą, ale potem wszystko w porządku. :P Mogłabyś dać opis tego nowego ff? Napisz mi w komencie u mn, bo tu pewnie nie przeczytam. oczywiście jeśli możesz. :p http://larry-experimental-game.blogspot.com

    Pozdrawiam i życzę weny! xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!
    Szkoda, że opowiadanie się kończy :(
    Ale bardzo się cieszę, że będziesz pisała kolejne opowiadanie o Larrym!
    Życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń