czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział XIX

         -Dary tak bardzo Ci dziękuję - wyskoczyłem szybko z auta i przytuliłam ją. - Nathan kochanie! Co ty tu robisz mały urwisie? - wziąłem go na ręce i przytuliłem. Powiedzieli, że chcieli zrobić nam niespodziankę więc znaleźli adres Lou i przyjechali. Jestem im bardzo za to wdzięczny, pewnie nawet nie zdają sobie z tego sprawy jak bardzo. Podszedłem do szeroko uśmiechniętego Tomlinson'a i musnąłem w usta. "Znowu razem" szepnąłem do ucha i weszliśmy do środka. Opowiadaliśmy sobie co ciekawego robiliśmy. Byłem tak szczęśliwy widząc Natha bardzo się za nim stęskniłem. Sądze, że on za mną też bo co chwilę przychodził do mnie na kolana i przytulał się. Jeszcze nie czułem się zbyt komfortowo wśród nich. Gdy Tommo chciał mnie pocałować czy coś z tych rzeczy zazwyczaj obracałem głowę czy odchodziłem. Wiem, że nie powinienem ale on rozumie że to moja najbliższa rodzina i musze się z nimi oswoić. Dwie godziny później zostałem sam z Darcy w kuchni. Siedzieliśmy i patrzeliśmy na Louis'a który bawił się z Nathanem. To było niewiarygodne uczucie. W jednej chwili poczułem się jak ojciec. Widziałem jak bardzo się lubią. Wygłupiali się śmiejąc się i bawiąc w różne gry. To jest niesamowite patrząc na dwie osoby najbliższe twojemu sercu, które tak się polubiły. Tak bardzo ich kocham.
- Harry... Ciesze się że mogę wam pomagać. - złapała moją dłoń i mówiła prosto w oczy.
- Tez się cieszę że tu jesteś. Wiesz, jesteś jedyna osobą która nam pomaga. Nikt inny tego nie akceptuje.
-Kochasz go prawda? - spytała się a ja spuściłem oczy na dół i uśmiechnąłem się pod nosem.
- Heh.. tak i to bardzo. Wiesz, on jest inny od wszystkich. Nigdy bym nie pomyślał że zakocham się w mężczyźnie ale on nie jest taki jak reszta. Tylko on mnie rozumie, zawsze mi pomaga, jego wzrok powala a uśmiech tak mnie uszczęśliwia - mówiłem patrząc się na Tomlinson'a bijącego się z małym. - gdy mnie dotyka ciarki mam na całym ciele. Wiem, ze to jest ta właściwa osoba. Nie interesuje mnie to, że inni mogą tego nie zaakceptować. Ja go kocham i wiem że on mnie też. Zawsze możemy na siebie liczyć. Nie chcę odpuszczać swojej prawdziwej miłości bo innym się to nie podoba. Nie mogę. - mówiłem wszystko co myślę. Czasami zerkałem na nią a ona patrzała się na mnie wiedząc co czuję. Wiem, że mogę na nią liczyć a ona mi pomoże. - eeejj a tak w ogóle to co z moją pracą? wiesz może?
- taaaaa byłam tam i powiedziałam, ze wylądowałeś w szpitalu. Tak, kłamstwo jak nic no ale chyba warto było. Masz dwa tygodnie. - zaśmiałem się, bardzo podziękowałem i mocno przytuliłem. Posiedzieliśmy chwilę i jeszcze trochę porozmawialiśmy. Około godziny później poszliśmy oprowadzić ich na miasto. Byliśmy na lodach, pooglądaliśmy wiele utalentowanych ludzi grających na rynku. Na prawdę mają talent. Byliśmy w pracy u Louis'a żeby wziąć mu wolne. Nie zgodzili się, znaczy jak on się pytał. Później Darcy poszła z nim. Myslałem, że padnę ze śmiechu. Udawali że są parą i że chcą jechać na wakacje bo wcześniej nie mogli bo niby szef Darcy nie dał jej wolnego. Dziewczyna go tak zabajerowała że dał mu ten urlop. Myślałem, że mi brzuch pęknie ze śmiechu. Chodziliśmy nie wiadomo gdzie aż w końcu Lou powiedział, że zabierze nas gdzieś. Pobiegł szybko po auto i pojechaliśmy gdzieś. Wyszliśmy z samochodu i zobaczyliśmy wieeeeeelkie wesołe miasteczko "M&D's". Byłem pod wrażeniem bo az tak dużych rollercasterów nie widziałem. To był na prawdę udany dzień. Jak się obudziłem, myślałem że nie będzie zbyt fajnie ale później gdy dowiedziałem się że możemy znowu byś blisko siebie od razu uśmiech pojawił mi się na twarzy.
Chodziliśmy na prawie wszystkie karuzele. Mieliśmy przy sobie Nathana więc nie mogliśmy wchodzić na te największe ale i tak było fantastycznie. Na początku nie trzymałem Tommo za rękę ale później Darcy pokiwała mi głową że mam to zrobić. On się bardzo ucieszył, że pierwszy zrobiłem ten krok. O dziwno każdy normalnie się na nas patrzał. Nie było czegoś takiego, że " oooo gej! fuj, jak oni tak mogą" było bardzo miło. Wróciliśmy do domu około 21. Nathan padł jak kawka. Darcy też. My z Louis'em mieliśmy trochę większy "problem" z zaśnięciem. W końcu trzeba było uczcić kolejne dwa tygodnie razem.




To tyle, dziękuję za wszystkie komentarze, odsłony itp. mam nadzieję ze się podoba.

1 komentarz:

  1. Awwihgxfiyuyvygy nie mkge sie doczekac nastepnegoooo x @Ruszcyca

    OdpowiedzUsuń