piątek, 13 września 2013

Rozdział XXV

-Harry! Nie zgadniesz co się stało! Mam pracę - wbiegł szybko do domu i rzucił się z wielkim uśmiechem na mnie.
- Serio? Jejku jak się cieszę! Jaka to praca? - Uścisnąłem go mocno i szeroko uśmiechnąłem.
- Nie jest to jakaś super extra wybitna praca no ale będę sprzedawcą w sklepie. Wiesz... w tym... jak mu tam leciało. Zara! Tak, ten z ubraniami - zaczął wszystko tłumaczyć, ma przyjść do pracy od następnego tygodnia. Bardzo się z tego cieszę. W końcu nie będzie musiał cały dzień siedzieć w domu i czekać do wieczora aż ja się pojawię. No i w końcu przyda nam się jakiś zapasowy grosz. Może zaczniemy odkładać na ślub bo w końcu musi się odbyć. Rozebrał się i pomógł mi wysprzątać mieszkanie.
-Halo? - odebrałem telefon z lekkim zdziwieniem bo nie wiedziałem czyj to numer.
- Hej wujek tutaj Nathan. - wzruszyłem się i bardzo ucieszyłem.
-ojejku kotuś! jak tam u ciebie? bardzo się za tobą stęskniłem. - byłem strasznie zadowolony z tego, że młody do mnie zadzwonił. Chwilkę porozmawialiśmy i zaprosił mnie i Louis'a do siebie. O dziwo Gemma się na to zgodziła. Mówiła, że on bardzo się za nami stęsknił i czasami płakał więc zgodziła się abyśmy tam przyszli. Lou na początku nie chciał, bał się znowu pójść do niej. Wie, że ona go nie akceptuje i nie chce się pogrążać.
- Louis no proszę, chodź ze mną - powiedziałem błagając go. - to tylko z dwie godziny. Tak bardzo tęsknie za Nathanem, prosze chodź ze mną się z nim spotkać. On chciał żebyś ty też tam przyszedł, proszę? - spojrzałem na niego całując go namiętnie w usta. Jak to Lou musiał zacząć. Położył mnie na kanapie i bardzo namiętnie całował. Leżał na mnie i ruszał biodrami do góry i na dół. - e, e, e... jak to zrobimy to pójdziesz?
- hhmmm może - chciał zacząć mnie całować ale ja się odsunąłem.
- Nie to nie, nie idziesz nie ma seksu - wstawałem już z kanapy.
-Dobra już dobra pójdę. - Rzuciłem się na niego i ściągnąłem mu koszulkę. Pieściłem jego ciało i całowałem szyję. Coraz niżej i niżej... nie chciałem na sam początek już brać jego członka no ale tak jakby dał mi taki znak i obniżał moją głowę niżej. Rozpiąłem spodnie i ściągnąłem je wraz z bokserkami. Ale postawiłem jednak na swoim. Rozebrałem go i przewróciłem żebym to ja leżał plecami na kanapie. Zaśmiał się i powiedział "Oj Hazz ty bajerancie ". Także mnie rozebrał i zaczął bawić się moim penisem.Było w prost rewelacyjnie. Kochaliśmy się może z 20 minut. Gdy każdy z nas doszedł poszliśmy pod prysznic się wykąpać i przygotować do wyjścia.
-Hazz jesteś pewny? - złapał mnie za rękę stojąc pod drzwiami mieszkania Gemmy.
- Lou spokojnie, wszystko będzie dobrze, nie bój się. - uspokoiłem go.
- Tak wiem - jego kąciki ust uniosły się w górę i lekko musnął moje wargi. Zapukałem, nawet nie trwało do 5 sekund a Nathan otworzył drzwi i mocno się na mnie rzucił. Zaczął mnie przytulać i mówić jak bardzo cieszy się, że tutaj jestem. Czułem taką radość, że jestem znowu z nim. Tak bardzo sie za nim stęskniłem. Gdy mnie wyściskał poszedł do Louis'a i zrobił to samo. Byłem taki dumny z tego, że on wie o nas, że nas akceptuje a co najważniejsze polubił Tommo. Weszliśmy do środka i przywitałem sie z Gemmą. O dziwo była ona bardzo, ale to bardzo miła. Jej nastawienie do zycia było inne. Na początku nie wiedziałem co jest grane po paru minutach skapnąłem się, że prawdopodobnie nie jest juz z tym swoim gościem. Nie widziałem śladu pustych butelek po alkoholu, wcześniej było ich mnóstwo, nie było szaro od dymu z papierosów i ogółem była świetna atmosfera. Dla pewności spytałem się o to czy jest jeszcze z nim powiedziała, że nie. Ucieszyłem się z tego bo wiem, że to o nastawiał ja przeciwko nam. Louisa' też przywitała bardzo dobrze. Przytuliła go i spytała co u niego. Cieszy mnie to. Po przywitaniu usiedliśmy w sypialni i zaczęliśmy opowiadać wszystko co się działo. Nie chcieliśmy od razu mówić o tym że się zaręczyliśmy więc postanowiliśmy to powiedzieć na sam koniec. Zostawiliśmy z Nathanem na chwilkę Gemmę i Louis'a samych. Myślałem że może po przeprowadzeniu jakiejkolwiek rozmowy bardziej by się poznali. Ja bawiłem się z Nathanem. Mówiłem jak to tęskniłem za nim o to samo. Mówił że w szkole wszystko ok, mama coraz więcej czasu z nim spędza tylko przeszkadza mu to, że nie widuję się z nim. No ale ogólnie to było dobrze. Bawiłem się z nim tak przez co najmniej godzinę dopóki sie nie wykończyłem. Spytałem się go czy pójdzie teraz po wujka Louis'a niech się nim teraz troszkę zajmie. Z chęcią to zrobił.
-I jak tam Harry? Jak ci się żyje? - zaczęliśmy przeprowadzać konwersacje.
- Jest dobrze, a nawet bardzo. Jak u ciebie?
- Lepiej, nie ma już tutaj Justin'a no i ogółem mam coraz lepsze relacje z Nathanem. Lou mówił że sie tutaj przeprowadza, fajnie. Ciesze się z twojego szczęścia młody.
- Tak, to na prawdę świetna informacja. Będziemy blisko siebie, nie będziemy musieli martwić się o dojazd ani nic z tych rzeczy. Jest na prawdę dobrze. - po krótkiej przerwie Gemma zaczęła mnie przepraszać.
-Słuchaj, przepraszam za wszystko. Za to, że cię opuściłam gdy mnie potrzebowałeś, za to, że nie zajmowałam się Nathanem, że nie akceptowałam twojego związku. Tak bardzo mi przykro. Nath mi opowiedział co przechodziłeś. Mówił, że nawet on rozumie to że jesteście parą. Że jesteście normalni tak jak mama z tatą byli. Na pewno byli by z ciebie dumni Harry, na pewno. - mówiła ze łzami w oczach a ja jej uważnie słuchałem. Tak się cieszyłem że w końcu to zauważyła.
- Dziękuję siostra, to na prawdę wiele dla mnie znaczy. - chwyciłem ją za dłoń i wtedy zobaczyła mój pierścionek. - wiem, pewnie to ci sie będzie wydawało dziwne ale Lou mi się oświadczył. Zgodziłem się. - uśmiechnąłem się nie pewnie bo nie wiedziałem co odpowie. Lecz po chwili ona rzuciła się  na mnie z wielkim usmiechem.
- Tak bardzo się cieszę! Boże Harry, jestem z ciebie na prawdę dumna. - popłakała sie a ja zrobiłem to samo. Zaczęła wypytywać o wszystko a ja tylko odpowiadałem ze nie wiem. haha bo na prawdę nic nie wiedziałem. Cieszyłem sie z tego że ona się cieszy. Opanowaliśmy się z emocji i zawołaliśmy chłopaków do kuchni. Lou usiadł koło mnie a ja chwyciłem go za rękę. Bardzo się zdziwił. Mówiłem mu wcześniej, zebyśmy nie robili codziennych rzeczy przy Gemmie no a teraz trzymam go publicznie za rękę. Bardzo się z tego ucieszył. Powiedziałem ze ona już wie o zaręczynach i poinformowaliśmy o tym Nathan'a. Również się ucieszył. To jest wielka duma dla mnie widząc jak taki młody chłopak rozumie homoseksualistów. Jestem z niego na prawdę zadowolony. Czasami czuję takie coś, że to po części jest mój syn. W końcu ja go wychowywałem przez długi czas, przyzwyczailiśmy się do siebie. Bardzo mi go teraz brakuje. Ale sądzę, że gdy jesteśmy już w zgodzie będziemy sie widywać regularnie. Siostra zrobiła nam kolacje przy której rozmawialiśmy o nas, o mnie i Louis'e.
- Jak to się stało, że zakochałem się w Harry'm? to proste, na samym początku gdy poznaliśmy sie na koncercie wiedziałem, że to miły gość. Zapoznałem się z nim i zacząłem spędzać z nim więcej czasu. Coraz bardziej sie zapoznawaliśmy aż doszedłem do takiego momentu gdzie powiedziałem sobie " Louis co ty? Tyle czasu z nim spędzasz, przecież nie znasz go do końca. Ale cholera, ma coś w sobie. Ma to czego potrzebuje. Wiem, że zaprzyjaźnimy sie na pewno. Chyba się w nim  zakochałem. Tyle o nim myślę, po prostu on jest perfekcyjny. Ale nie mogę zgłupieć! Przeciez on nie jest gejem" no i tak aż do dnia gdy go pierwszy raz pocałowałem. Czułem tą potrzebę, musiałem to zrobić chociaż wiedziałem jakie są konsekwencje. No i tak do dziś, było wiele upadków lecz nie chciałem sie poddawać. Kocham go i wiem, że on mnie też. - mówił zaciskając mi dłoń i patrząc mi w oczy. Po tych słowach byłem pewny, że mnie kocha i że ja go też. Pocałowałem go namiętnie w usta.
- dziękuję skarbie, ja ciebie też - odpowiedziałem z dumą. Po chwili Nath spytał się czy moze znowu porwać Louis'a do zabawy bo nie skoczyli jakieś gry. Poszli się bawić.
- Harry, to co mówił Lou było piękne. Wiedziałam, że sie kochacie ale nie że aż tak. Mówcie o sobie tak prawdziwie, cieszę się że jesteście razem. - wzięła wielki oddech - Wiesz... pomyślałam, że jeśli już się zaręczyliście to powinniście o sobie wiedzieć wszystko.
- Nie rozumiem.. - powiedziałem z zażenowaniem bo nie miałem pojęcia o co jej chodzi.
- Harry, my się już znaliśmy z Louis'em wcześniej - poczułem sie oszukany w środku i nagle zesmutniałem - słuchaj.. byliśmy kiedyś parą, ale to wszystko się skończyło gdy poznał jakiegoś kolesia i się z nim przespał. - nie mogłem uwierzyć w to co ona powiedziała.



Witam was serdecznie. Mam nadzieję ze sie podoba :D
zapraszam do komentowania <3
btw. HAPPY B-DAY NIALLER!!!!

4 komentarze:

  1. O MAMCIU NIE WIERZE. BIEDNY HAZZ, ZEBY TAK GO OKLAMAC? MAM NADZIEJE ZE NASTEPNY DODASZ TROOSZKE SZYBCIEJ.KOOOCHAM @RUSZCYCA

    OdpowiedzUsuń
  2. OMFG!
    LOUIS...TY NIEGRZECZNY :D
    Jestem ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń. Jestem ciekawa co na to powie Lou i jak Hazz, zareaguje....

    Czekam na info o nowym rozdziale :)

    @Harry_Love_You_

    OdpowiedzUsuń
  3. Może Gemma tylko udaje? Może tak na prawdę chce ich skłócić? A może rzeczywiście chce dobrze? już nie mogę sie doczekać nowego rozdziału by poznać odpowiedzi na moje pytania! życzę duuużo pozytywnej weny :** ~ @Aleksandraaa_M (kiedyś @IamCarrotLou)

    OdpowiedzUsuń
  4. NIE MOGE SIE JUZ DOCZEKAC JEAJKFASNHD KOCHAM @handlarz

    OdpowiedzUsuń