Powoli moje oczy zaczęły się przebudzać. Otarłem je i ze zdziwieniem spojrzałem wokół siebie. Moje pierwsze wrażenie było dziwne. "Gdzie ja jestem? Co ja tutaj robię? O co chodzi"? Po chwili gdy ujrzałem Tommo koło siebie przypomniałem sobie, że przecież już mieszkamy razem. Moja pamięć mnie czasami zaskakuje. Jak mogłem nie pamiętać takiej rzeczy.
Odwróciłem się na plecy, założyłem ręce za głowę a Lou przytulił moją gołą klatkę piersiową. Myślałem, że się obudził ale jednak nic z tego. Leżałem wpatrując się bezczynnie w sufit. Zastanawiałem się jak to będzie dalej. Mieszkamy razem ale co dalej z naszym życiem? Ślub? Przecież jest za wcześnie, mam dopiero 19 lat a Louis niecałe 22. Będziemy musieli jeszcze przeczekać dłuższy czas. Dzieci? To jest ciekawa rzecz. Zawsze marzyłem żeby mieć swoje dzieci, przy których będę od małego. Zobaczę jak przychodzą na świat, jak pierwszy raz otwierają oczka, pierwszy uśmiech, pierwsze ząbki, pierwsze kroczki, pierwsze wypowiedziane słowa, przedszkole, szkoła, kłopoty, oceny, pierwsza miłość, zdrady, małżeństwo, wnukowie aż w końcu umrę jako szczęśliwy ojciec i dziadek. A co teraz? Jedynym wyjściem zostaje adopcja. Tylko zastanawia mnie to czy dadzą dwóm gejom dziecko. Oczywiście jest to legalne ale pomimo tego nie zawsze muszą na to pozwalać. Chciałbym żeby wszystko poszło po mojej myśli.
W mojej głowie utworzyła się piękna wizja.
W zimny wieczór wracam do domu. Zmęczony pracą wchodzę do cieplutkiego domu w którym znajdują się dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Moim oczom ujawniają się one i widzę Louis'a z małym Tommy'm. Całuję ich obu gdy chłopak każe mi usiąść na ziemie trzyma malca za opuszki palców aż w końcu puszcza a on sam do mnie idzie. Czuję wielką dume i radość.
W moich oczach pojawiły się łzy, które aż prosiły się o wyjście z nich.
- Nie płacz skarbie. Coś się stało? - Lou spojrzał na mnie z kwaśną miną i przetarł policzki dłońmi.
- Nie, nie... zbyt dużo myślałem i tak jakoś wyszło. - pocieszyłem chłopaka i namiętnie pocałowałem jego usta. Trwaliśmy długo w pocałunku. Tomlinson zaczął głaskać bok moich pleców, w tym samym czasie znajdując się na moich biodrach. Wplotłem palce w jego włosy gdy ten zaczął całować moją szyję. Wiedząc, że uwielbiam gdy ktoś składa pocałunki za moim uchem zrobił to aby mnie podniecić. Nie ukrywam iż udało mu się to zrobić. Ściągnąłem z niego bluzkę a moim oczom ukazała się drobna, ale bardzo podniecająca klatka piersiowa. Zacząłem ją pieścić gdy ten szybkim ruchem zjechał na dół chcąc ściągnąć moje bokserki.
- Uumm Tommo - przerwałem mu podnosząc jego głowę do góry - chciałem ci powiedzieć... że.. yy nie goliłem się przez dłuższy czas. - chłopak jedynie zaśmiał się głośno i odparł "Myślisz że to mnie powstrzyma?". Również się zaśmiałem ale również poczułem zażenowanie gdyż czułem sie nie zbyt komfortowo kiedy ujrzał moje przyrodzenie zarośnięte. W końcu oboje byliśmy przyzwyczajeni, że zawsze jesteśmy ogoleni. Może to dziwne ale nie lubiłem być nie ogolony, no ale przez ostatni czas jakoś mi sie nie chciało tego robić. Szybkim ruchem zerwał ostatnie ubranie ze mnie i uśmiechnął się patrząc mi w oczy. Po chwili czuję nieziemne podniecenie na moim członku. Wygiąłem głowę do tyłu chwytając Louis'a za włosy. Czułem coraz większą przyjemność. Nie słyszałem nic prócz naszych szybkich oddechów, jęków i skrzypienia łóżka. Cudowne uczucie jak zawsze. Po paru minutach Lou zwiększył prędkość poruszania się. Moje ciało było już w innym świecie. Tak cudownym, w którym uwielbiałem być. Jeszcze chwila i... zaraz. Dlaczego ja to piszę w swoim pamiętniku? W dodatku tak opisując to wszystko. Przecież ostatnio ustaliłem, że piszę go do swoich rodziców. Mamo, tato... przepraszam za te wszystkie brednie jakie tu wypisuję. Ale to po prostu jest silniejsze i samo karze się tu napisać. Ciekawe czy byście byli dumnie ze syna geja. Właśnie... to jest zastanawiające. Tato ty zawsze powtarzałeś "Już nie umiem się doczekać kiedy poznam twoją żonę. Na pewno będzie cudowna". Chwaliłeś te wszystkie kobiety, że są cudowne a ja jednak wolę mężczyzn. Czy to nie jest śmieszne? A Ty mamo... tak chciałaś mieć już wnuków. Obiecywałem Ci, że będziemy przyjeżdżać jak najczęściej się będzie dało. Tylko, że są dwie przeszkody na tej drodze. Po pierwsze, mam chłopaka. Nie możemy mieć własnych dzieci. A po drugie... Ciebie, Ciebie już nie ma. Nie ma już was i nigdy już nie będzie tutaj na ziemi. Ale Wiecie co? Wiem, że jesteście przy mnie. Czuję, że pomimo tego, że Wasz kochany synek jest gejem, kochacie mnie i nie opuściliście mnie. Jak to Gemma ujęła "Wiem, że jesteście ze mnie dumni".
Po naszym porannym przywitaniu zjedliśmy śniadanie. Trochę ogarnęliśmy dom i zaprosiliśmy Gemmę z Nathan'em a wspólny dzień w naszym nowym domu. Przyszli niespodziewanie szybko.
Gdy Lou bawił sie z Nathanem znowu ogarnęło mnie to dziwne uczucie. Widziałem jak malec bawi się z chłopakiem i poczułem się jak ojciec. Widząc ten uśmiech na ich obu twarzach czuję się taki spełniony. Gdy nagle po chwili uświadamiam sobie że Nathan nie jest moim dzieckiem. Ale pomimo tego ta chwila gdy to sobie wyobrażam jest cudowna.
Dużo rozmawialiśmy, na temat mieszkania, ślubu, dzieci, przyszłości.... Gemma jak najbardziej się zgadzała z adopcją i ślubem. W końcu wspierała nas z tym wszystkim. Jestem im bardzo wdzięczny za to.
Późnym wieczorem poszli do domu a my z Lou poszlismy spać bo w końcu trzeba było iść w końcu do pracy.
Kolejny tydzień był dość normalny. Nic wielkiego się nie działo. Raz przyszła Darcy i zaczęła wypytywać dlaczego nic o tym nie wie. Z Lou normalnie przyznaliśmy, że zapomnieliśmy ją o tym poinformować na co się fuknęła na jakieś 5 minut. To było dość śmieszne. Podobnie jak Gemma zadawała różne pytania na temat naszej przyszłości. Dziwnie się z tym czułem bo przeważnie ja odpowiadałem na te pytania nie wiedząc czy Tommo zgadza się ze mną w stu procentach. Ale nic nie mówił więc uważałem to za "tak, wszystko się zgadza".
Dużymi krokami zbliżamy się do świąt i urodzin Louis'a a ja nadal nie mam żadnego prezentu. Na pewno coś jeszcze znajdę tylko muszę szczerze się zastanowić czego on by tak na prawdę chciał. Mam nadzieję, że pomożecie mi znaleźć coś odpowiedniego.
Kocham was bardzo! Tęsknie xx
Ok, witam po dłuuuuuugiej przerwie. Ale szczerze, nie miałam ani weny ani czasu i wgl. niczego co by mnie zachęcało to pisania. Ostatnio przechodze dość dziwny okres w swoim życiu i tak jakoś... nie wazne.
Tak, zdaję sobie sprawę, ze nie jest to jakiś tam super rozdział no ale lepsze to niż nic. Wgl. nie jestem z niego zadowolona, no ale jakoś to przeżyję.
Mam ogromną prośbę, jeśli czytasz proooosze skomentuj. Byle co, krytyka też się liczy. Chce po prostu zobaczyć ile osób to czyta i wgl. czy jest sens w pisaniu dalszych rozdziałów.
Jest boski! Uwielbiam te rozmyślania Hazzy i sama sobie to wszystko wyobrażam, to jest urocze! Pisz dalej, to pierwszy blog w którego się tak mocno wczułam jest przepiękny.
OdpowiedzUsuńUps zapomniałam. @handlarz oczywiście!:D
OdpowiedzUsuńCzemu mówisz, że jest zły? Przecież jest BOSKI! ♥
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że kolejny rozdział dodasz szybko. Bardzo mi się podobał i już nie mię się doczekać co Hazz za Lou na urodziny :)
Pozdrawiam i całuję,
@Harry_Love_You_
Przeczytałam cały blog niedawno i jest genialny!
OdpowiedzUsuńBlogi, które wcześniej czytałam były na zasadzie: ,,Czuje się wspaniale'' ,a tu podoba mi się to, że są dokładne przemyślenia :)
Mogłabyś informować mnie na twiterze? @Fuck_Rare
rozdział no jak zwykle super
OdpowiedzUsuńjuż do końca opowiadania śmiałam się z tego "chciałem ci powiedzieć... że.. yy nie goliłem się przez dłuższy czas."
po prostu myślałam, że pękne ze śmiechu xD
wszystko im się układa, więc tym bardziej mi się podoba
życze dużo wenyy :*
Natrafiłam na tego bloga przed chwilą i widzę , że wczoraj dodałaś nowy rozdział , więc czemu by nie przeczytać tego ..
OdpowiedzUsuńJak nadrobię będę dodawać komentarze , ale teraz muszę kończyć lekturę , więc może za tydzień zacznę .
Pisz dalej , proszę . Nie kończ tego . Nie przejmuj się ilością komentarzy .. Może kiedyś ktoś trafi na twoje opowiadanie i będzie chciał je przeczytać . A jak go nie dokończysz to co ? Ktoś się może załamać , bo bardzo mu się spodoba to opowiadanie , a nie będzie skończone ;D
Albo po prostu pisz dla siebie . Nie dlatego , żeby ktoś czytał . Przeczytałam początek tego rozdziału i mi się spodobał , dlatego zostawiam ten komentarz ;) Dlatego prooooooszę nie kończ go ! <3
Mogłabyś mnie informować na tt -> @PixieStylinson proooszę ;*
fajne.
OdpowiedzUsuńps sorry ze tak malo napisalam ale wole napisac dlugo przy ostatnim rozdziale.