wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział XV

           Jedno życie... jedna żyletka... jedno cięcie.... przez cały cholerny tydzień myślałem o tym. Ale nie robiłem tego bo nie chciałem czytać od niego listu. Obiecałem sobie, że jak będę chciał zrobić sobie krzywdę przeczytam go. Wiem, że by mi poprawił humor a ja miałbym dalej siły żeby żyć.
Nath poszedł do szkoły. Zacząłem sprzątać jego pokój bo na prawdę był tam niesamowity bałagan. Zrobiłem mu wszędzie porządki. Skończyłem wszystko i zostało mi tylko jego biurko. Wyrzuciłem całą zawartość szafek. Przeglądałem rzeczy, żeby wyrzucić stare niepotrzebne przedmioty. Patrzałem na wszystko. Nagle zobaczyłem stertę listów. Wziąłem je do ręki i moja szczęka opadła. Louis Tomlinson, Louis Tomlinson, Louis Tomlinson.... każdy jeden list należał do niego. Przewracałem kartki papieru, było ich około dwudziestu. Nie mogłem w to uwierzyć, że on ukrywał je przede mną. Odłożyłem je na bok i stwierdziłem, że przeczytam je dopiero jak wszystko zrobię. Pospiesznie kończyłem czyścić jego biurko oraz resztę domu. Myślałem o czym oni tak piszą. Nie miałem pojęcia. Cały czas zastanawiałem się dlaczego on ukrywał je przede mną. Wiem, powiedziałem, że to już koniec z Tommo ale mógłby mi powiedzieć. Jakim cudem on skrywał je przede mną i skrywał. Że ja głupi nie zorientowałem się, że on coś knuje. Byłęm zbyt wpatrzony w siebie. Myślałem tylko o sobie, co będzie dalej, co mam zrobić. Teraz wiem, że to był błąd.
   " To się zaczęło dziwnie. Spojrzałem na niego i od razu coś zabłysnęło. Pokochałem twojego wujka (..) Wiem, że to ci sie wydaje dziwne ale mężczyzna też może zakochać się w drugim mężczyźnie (..) Gdziekolwiek jestem myślę o Harry'm (...) Wiem, że jesteś za młody na to wszystko ale ty jedyny mnie rozumiesz (...) Dziękuję ci za wszystko (...) Twój wujek zmienił moje życie na lepsze. Teraz zostałeś mi tylko ty. On się ode mnie odwrócił co złamało moje serce na tysiące kawałków (...) On jest najlepszą rzeczą jaka mi się przytrafiła w życiu (...) Moja pierwsza prawdziwa miłość (...) Nath nie możesz nic zrobić. To jego uczucia go tak pokierowały. On wybrał inną drogę.. nie możemy nic na to poradzić. (..) Jakkolwiek chciałbyś pomóc nie zmienisz faktu, że Hazz nie chce być ze mną (...) Dziękuję Nath za pocieszanie mnie (...) Wiem, że on placze nocami bo ja sam tak robię. To wszystko tak cholernie boli (...) Kocham Was, czekam na kolejny list i pytania Tommo xoxo "
To wszystko co znajdowało się w każdym liście. Płakałem jak opętany. Nie wiedziałem, że aż tak go zraniłem. Nie miałem pojęcia. Teraz został sam. Nath mu pomaga za moimi plecami. Nie mogłem o tym dłużej myśleć. Cały zapłakany schowałem z powrotem te listy do biurka Nathana. Poszedłem do toalety. Popatrzałem w lustro. Moje oczy były całe podrażnione od łez. " Harry ty ciulu! Nie widzisz jak on  cię kocha? A ty kurwa siedzisz w jednym miejscu z Darcy nie robiąc nic! Jesteś aż tak pojebany żeby zostawić to od tak? Jesteś żałosny! " Moje myśli wyglądały właśnie tak. Nie mogłem już dłużej wytrzymać. Wiedziałem, że nie pójdę do niego. Otworzyłem szafeczkę w toalecie wziąłem tabletki i poszedłem szybko po jakiś alkohol do pokoju. Usiadłem w kącie. Jedna tabletka.... jeden łyk.... kolejna, następny łyk.... płakałem jak naiwne dziecko. Nasypałem kilka tabletek na rękę spojrzałem w górę i powiedziałem "Przepraszam was wszystkich" wziąłem to do ust napoiłem się alkoholem i połknąłem. Tak kilka razy. Myślałem tylko o nim. O mojej niespełnionej miłości. Spojrzałem w lustro które znajdowało się w szafie. Oplułem swoje własne odbicie. Rzuciłem wszystko z dala ode mnie. Wziąłem żyletkę. Jedno cięcie... lekkie krwawienie. Poprawka... jeszcze raz. Moja ręka była cała we krwi a tatuaż w ogóle nie widoczny. Jeszcze mocniej. Więcej krwi. Biała koszulka momentalnie przemieniła kolor na czerwień. Spojrzałem na wszystko wokół. Wszystko we krwi. Pomyśleć że nawet moja dziewczyna czy siostra nie zauważyły że coś się ze mną dzieje. Tylko taki mały chłopczyk który nic nie wie o życiu się spostrzegł. Moja głowa była pełna głupich myśli. Nie wiedziałem co robię. Alkohol uderzył mi już do mózgu. Rzuciłem żyletkę obok opakowania po tabletkach i butelki. Wstałem kiwając się na wszystkie strony. Nogi miałem jak z waty a na oczy prawie nic nie widziałem. Podszedłem do mojego biurka. Wziąłem list od Tommo. Wytarłem rękę o koszulkę. Ostatnie co chciałem zrobić to przeczytac ten list.

 " Drogi Haroldzie. Przepraszam za wszystko. Wiem, że już masz nie dosyć. Nie chcesz utrzymywać ze mną kontaktu, ale ja niestety tak nie potrafię. Ja cię kocham całym sercem. Wiesz o tym. Ta noc, którą spędziliśmy razem. To było najwspanialszym uczuciem jakie kiedykolwiek otrzymałem. Jesteś moim uśmiechem na twarzy, natchnieniem do życia. Wiem, że coś do mnie czujesz bo od tak byś ze mną seksu nie uprawiał. Ja cię kocham. Dlaczego nie możesz tego pojąć. Może już wiesz albo i nie ale piszę z Nathanem listy. On mi wszystko mówi. Mówi że jesteś nieszczęśliwy z Darcy. Cały czas chodzisz z kamienną twarzą. Nie wytrzymujesz już tej presji. Płaczesz po nocach bo wiesz, że chcesz być ze mną. Tylko dlaczego tego nie możesz pojąć? To wszystko jest tak głupie. Zrozum my jesteśmy stworzeni dla siebie. Wiem, boisz się opinii innych. Ale prawdziwa miłość by wytrzymała wszystko. Wiedz, że co noc płaczę bo nie chcesz być ze mną. Moje serce się rozpadło. I pomimo tego, ze prawie cię nie znam uwielbiam twój uśmiech. To kiedy patrzysz się na mnie z miłością. To jak uśmiechasz się gdy jesteś ze mną. To jaki romantyczny potrafisz być. Twój każdy dotyk, każde spojrzenie mnie podnieca. Ta miłość którą mi okazywałeś przez jakiś czas. Nie widzieliśmy się już pare miesięcy. To boli. Może nie powinienem ci tego mówić ale przez to, że cierpię na mojej ręce pojawiły się blizny. Blizny, które już nigdy nie zniknął. Piszę ten list płacząc bo wiem, że on i tak nic nie da. Ale pomimo tego chce być pewny, że wiesz co się ze mną dzieje.
No i oczywiście wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży a ty podejmiesz poprawną decyzję w swoim życiu. Pamiętaj zawsze będę przy tobie nawet jeśli odwrócisz się do mnie plecami. Ja zawsze będę cię wspierał. Pamiętaj o tym.
                                                                                                  Kocham Cię najbardziej na świecie
                                                                                                                        Twój Tommo xoxo "

    Szybko rzuciłem ten list i zrozumiałem, że nie chce umierać. Poszedłem do ubikacji i próbowałem zwymiotować to wszystko. W pewnym momencie pomyślałem, że to już koniec, że odejdę na zawsze ale się udało. Spłukałem to i poszedłem Zawinąć rękę bandażem. Dosłownie wszystko było we krwi. Całe łóżko, podłoga, ja. Posprzątałem to szybko aby Nath się nie zorientował, że coś sobie zrobiłem. Schowałem list.
Ale nie miałem zamiaru nic z tym zrobić dopóki Nie ułożę sobie normalnego życia.
Kolejny tydzień. W końcu spotkałem się z Darcy. Siedzieliśmy oddaleni od siebie. Kamienne twarze. Nasza rozmowa polegała na " aha, yhym a ten.. więc jak tam u ciebie? " nic więcej nikt nie powiedział. Darcy zauważyła bliznę na mojej ręce. Od razu się skapnęła że chodziło o Tommo. Nie chciałem nic mówić. Wypytywała się o różne rzeczy.
-Kochasz go?
-Darcy....
- Harry! Kochasz go?
- Nie wiem
-Idź do niego. Proszę. Ja już tak dłużej nie wytrzymam. To koniec. Idź do niego. Wiem jak ci na nim zależy. To tak samo jak mi na tobie na początku. Coś się zmieniło. I oboje o tym wiemy,
-Darcy ja... przepraszam - dziewczyna się rozpłakała.
-Harry, spokojnie. Ja dam sobie radę. Idź do niego. Potrzebujecie się na wzajem. Dobrze o tym wiesz. Możemy zostać przyjaciółmi. Możesz spokojnie się do mnie zwrócić jeśli byś czegoś potrzebował. - przytuliłem ją z całej siły i poszedłem do domu. Rozmyślałem co zrobić i stwierdziłem, że nie dziś. Jeszcze nie jestem na to gotowy. Poczekam chwilę. Powiadomię o tym Nathana i kiedy będę wiedział że na sto procent tego chce i wiem że juz czas pojadę do niego.




 Okay. To tyle na dziś. Mam nadzieję że nie jest aż tak żenujący. czytasz + komentujesz = sprawiasz mi przyjemność + motywujesz do dalszego pisania. Miłego dnia życzę x                                                                         

3 komentarze:

  1. Naprawdę wspaniale piszesz, nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    Jak byś mogła to proszę żebyś mnie powiadamiała o nowych rozdziałach @equalswallows

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh boze kocham Cie<3 czekam na nastepny sytdxtcgvyg @ruszcyca

    OdpowiedzUsuń
  3. TO jest przepiękne i już nie mogłam się doczekać tego listu. Super piszesz i w ogóle jesteś SUPER informuj o nowych rozdziałach już nie mogę się doczekać. KOCHAM CIĘ <3

    OdpowiedzUsuń