sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział XVII

          Kolejne dni mijały tak samo. Było fantastycznie. Mieliśmy tylko czas dla siebie i próbowaliśmy to jak najlepiej wykorzystać. Jeździliśmy poza miasto zwiedzać Wielką Brytanie. Wiedzieliśmy, że za jakiś czas to się skończy, że będę musiał wracać do Londynu. Do pracy i Nathana. Szczerze mówiąc bardzo się za nim stęskniłem. Dzwoniłem do niego i powiedział, że wszystko jest w porządku. Byłem bardzo wdzięczny Darcy bo w końcu mogłaby jechać gdzieś na wakacje czy sama odpocząć ale jednak mi pomaga. Ona jako jedyna z moich znajomych wie jak dużo Louis dla mnie znaczy. Wie, że to jest miłość a nie jakieś głupie igraszki spowodowane tylko dlatego, że chce uprawiać seks z mężczyzną. Wiem, że mogę na nią liczyć za co jestem jej na prawdę winny dużo przysługę. Pomimo tego, że nie jesteśmy parą kocham ją. Oczywiście nie tak jak Tomma ale jak przyjaciółkę czy nawet siostrę. Wracając do mojego teraźniejszego związku. Spędziliśmy na prawdę bardzo ale to bardzo przyjemny tydzień. Pewnego dnia poszliśmy na miasto do Glasgow. A tak w ogóle. To muszę powiedzieć, że jak teraz chodzę w miejsca publiczne to już tak bardzo się nie wstydzę. Oczywiście jest to jeszcze dla mnie krępujące i ukrywam moją prawdziwą miłość do niego ale już troszkę lepiej się zachowuję. Nie trzymamy się jeszcze za ręce ale czasami przytulimy się czy nawet pocałujemy. Louis jest ze mnie bardzo dumny. Wie, że to dla mnie ciężkie i próbuje to zaakceptować a ja próbuję się zmienić. Wierzymy w to, ze się uda.
Idziemy przez centrum miasta. Zauważyliśmy studio tatuaży. Pomyśleliśmy, że możemy tam wejść. Chcieliśmy po prostu utrwalić nasz związek jakimś szczególnym tatuażem. Nie chcieliśmy imion. To jest trochę nie w naszym stylu. Potrzebowaliśmy czegoś innego. Jakiegoś znaku szczególnego czy ulubionej rzeczy. W pewnym momencie gdy przeglądaliśmy katalog wpadliśmy na pomysł, że możemy zrobić sobie pierwsze słowa, które wypowiedzieliśmy do siebie. Spodobał nam się ten pomysł więc go zrealizowaliśmy. Było na prawdę świetnie. Napisaliśmy to naszym pismem i w dodatku tatuażysta pozwolił nam zrobić ten tatuaż. Oczywiście nie cały bo musiał nam pomóc ale w większości zrobiliśmy go samodzielnie. Ja zrobiłem swój na ramieniu. Napis " Hi " a Lou miał na przedramieniu napis "Oops". Pamiątka na całe życie. Było warto. W inne dni jeździliśmy autami nie wiadomo gdzie. Gdziekolwiek nas poniosło tam spędzaliśmy czas. Najlepszy tydzień w moim życiu. Nadeszła sobota. W dzień było miło ale gdy nadeszła godzina 22 zrobiła się dziwna atmosfera. Leżeliśmy w łóżku i rozmawialiśmy. Nie ukrywam, że płakałem. To po prostu był jeden wielki smutek. Wiedząc, że już jutro rano wyjadę stamtąd i, że zobaczymy się dopiero za pare tygodni było dla mnie szokującym doznaniem. Nie chciałem tego. Tak daleko od niego. Tyle czasu na to czekałem, tyle czasu spędziłem czekając na ten jeden cholerny tydzień. Dlaczego te głupie życie jest takie odrażające. Z jednej strony chcesz żyć jak najdłużej a z drugiej chcesz już gnić w tej jebanej trumnie. Łzy spływały z moich oczu jak wodospad. Lou też był smutny ale próbował zachować zimną krew żebym jeszcze bardziej nie wpadł w panikę.
-A jeśli byś pojechał ze mną? Możesz zamieszkać u mnie. Albo jeśli nie chcesz to sam będziesz mieszkał w sowim domku. Pamiętasz go? Przecież możesz tam być.. Lou prosze - płakałem wtulając się w niego a on ocierał moje łzy głęboko wzdychając żeby się nie rozpłakać
-Hazz dobrze wiesz, że nie moge. Mam tutaj pracę której nie mogę zostawić
- nie ważne. możesz żyć ze mną. Ja mam pracę. Albo znajdziemy ci jakąś nową.
- Harry... uspokój się. Nic nie wymyślisz. Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Zobaczymy się za niedługo. Dobrze wiesz, ze wszystko się pięknie ułoży. Trzeba tylko poczekać.
-Ale ja tak bardzo nie chcę cię zostawiać... tak bardzo nie chce - wtuliłem się w niego najmocniej jak potrafiłem. Wtedy łzy spłynęły z jego oczu. Pewnie zrozumiał, że nie damy sobie rady bez siebie na wzajem. To tak bolało. Nie dość, że masz tą świadomość, że nie będzie przy tobie najbliższej ci osoby to jeszcze to, że wiesz, że twoja połówka jest smuta i płacze. To jest najgorszy widok na całym świecie. Położyłem całą mokrą twarz na jego gołej klatce piersiowej i wtuliłem mocno. Pocałował mnie w nią i powiedział cichym szeptem " wszystko będzie dobrze skarbie, wszystko będzie dobrze.....". Otarłem łzy i spojrzałem na jego oczy. Pocałowałem namiętnie usta i powiedziałem " tak bardzo cię kocham. Nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz. Nie chce cię zostawiać. To tak boli"
- Wiem kochanie. Wytrzymamy to. Bądźmy silni. Wiesz, że też cię kocham. - odwzajemnił pocałunek. Była namiętny i długi. Zaczął pieścić moje ciało. Ja momentalnie znalazłem się na nim. Nigdy nie zauważam kiedy to się dzieje. Powoli ściągałem jego bokserki a on moje. Podniecałem go ruszając biodrami ale jednocześnie całując go koło szyi. Czułem jak jego członek unosi się ku górze. Od razu moje usta kierowały się na dół. Wziąłem go do ust i delikatnie poruszałem w górę i w dół. Kocham te ciarki na plecach gdy się kochamy. A jeszcze bardziej tą świadomość że to co robisz, to że sprawiasz mu przyjemność powoduje wielki uśmiech na jego twarzy jest jeszcze lepszym uczuciem. Przez pare minut się nim bawiłem. Ale oczywiście jak to on musiał szarpnąć mnie za loki na znak, że masz przestać. To takie śmieszne gdy on chce mną kierować gdy w tym czasie ja nim manipuluję. No ale cóż, jeśli tego chce to tego dostanie. Przyspieszyłem ruch głową a po chwili moje usta zalazły się białą mazią. Lou głośną rykną moje imię. Przyjemne uczucie. Gdy już doszedł do siebie podniósł mnie do góry i namiętnie całował. Teraz to on znalazł się na górze. Ale zamiast podniecać mnie w taki sam sposób jak ja to robiłem bawił się moim penisem. Brał bo do ręki i lekko poruszał. Jak to ja szybko się podnieciłem i przewróciłem go na brzuch. Włożyłem członka do niego i namiętnie poruszałem biodrami w przód i w tył. To, że stękał przy tym było jeszcze większą motywacją dla mnie żebym to robił. Tej przyjemności nie da się zastąpić żadnym innym uczuciem. Coraz szybsze ruchy, coraz głębsze oddechy i coraz głośniejsze jęki. Gdy już prawie dochodziłem Lou wziął moją rękę i mocno zacisnął. Pewnie na znak ze mu się to podoba. Wiem to, a to jest wspaniałe. Szybciej i szybciej a ucisk dłoni był coraz mocniejszy. Po paru minutach już doszedłem a wtedy w całym domu nie było nic słychać tylko jedno wielkie "AAAWWWH". Chwilkę się na nim położyłem ale nie trwało to długo. Tommo przewrócił mnie na drugą stronę i zaczął swoje gierki. Teraz on włożył członka do mnie i zaczął sprawiać mi przyjemność Pomijając fakt, że miał penisa wewnątrz mnie i poruszał biodrami wziął mojego penisa i bawił się nimi swoimi dłońmi. Moje stęki było słychać na cały dom. Wiedziałem że rolę się wkrótce zmienią.
Ale bądźmy szczerzy... każdy wiedział, że ten wieczór tak się zakończy.


Ok, witam was serdecznie. Na początek chciałam was bardzo ale to bardzo przeprosić że tak długo nic nie dodawałam ale miałam sporo rzeczy na głowie i nie miałam czasu nawet wejść i zobaczyć ile miałam wejść na blogu. Po drugie chciałam wam podziękować bo jest ich ponad 2000 a to jest dla mnie dużo biorąc pod uwagę to że nie jest to jakiś bardzo fajny czy sławny blog :D Po trzecie chciałam wam podziękować za komentarze i za to że to czytacie a po czwarte chciałam prosić o dalsze czytanie i komentowanie. Mam nadzieję że się podoba :D aaaaa i jeszcze jedno. Stwierdziłam, że nie bd. pisać nic w stylu 'UWAGA +18"bo jest to bezsensu. I tak wiem, ze większość z was to czyta więc... no nie ma sensu. Dobranoc xx

1 komentarz:

  1. IYGSYGSBGYSJHOUHOBUHSBUGSBU AWAWWW KONCOWKA SIXMXMDNJS ALE CHOLERNIE PRZYKRO ZE HAZZ JUZ WYJEZDZA I GO ZASTAWIA AGHH ;< CZEKAM NA NASTEPNY! XX @RUSZCYCA

    OdpowiedzUsuń