piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział XXI

         Siedziałem ze łzami w zamkniętym pokoju w kącie. Nic mnie już nie mogło pocieszyć. Nathan odszedł i znając Gemmę już nie będę się z nim często widywał. Taki mały chłopczyk a tak zmienił moje życie. Zawsze myślałem że nie dorosnę do takich rzeczy. Ja? Z dziećmi? Proszę was.... a jednak. On zmienił całkowicie moje życie. Mam lepsze spostrzeżenie na świat a dzięki niemu mam Louis'a. Gdyby nie on nie wróciłbym do niego. Nie miałbym tyle odwagi. A Tommo? Nie wiem co z nim. Teraz gdy nie ma Natha ze mną mam tylko jego, właściwie miałbym gdyby nie to że nie chce ze mną zostać. Jeśli on tego nie chce to ja się poddaję. On wyjedzie i co mi z tego? Będziemy się widywać raz na miesiąc? Heh nie. To jest zbyt trudne a ja nie chce przez to przechodzić. Załamię się psychicznie. Potrzebuję pomocy, współczucia i ciepła. On mi najwidoczniej nie chce tego dać.
-Hazz? - usłyszałem pukanie do drzwi i głos Louis'a.
-Idź stąd! Nie chce cię już widzieć! - emocje mnie poniosły. Nie wiedziałem co powiedzieć za bardzo mnie bolał fakt że go już nie będzie. Pewnie go zabolały te słowa.
-Harry, wysłuchaj mnie proszę.. dobrze wiesz, że nie mogę zostać. Ja nie mam tu pracy a dom.. - otworzyłem drzwi, spojrzał się na mnie we łzach - tak bardzo mi przykro.
- Serio ci kurwa przykro? Gdybyś tylko chciał, gdybyś miał odrobinę chęci. Zostałbyś tutaj. A to że nie masz jebanej pracy to nie jest żaden argument. Mówiłem ci! Nie jestem aż taki biedy żeby nie utrzymać nas! A dom? Po pierwsze masz tutaj swój dom a po drugie możesz przecież ze mną zamieszkać? Ale co? Ty nie chcesz! Ja dłużej tego nie zniosę, wynoś się! - krzyczałem poniesiony emocjami. Jedyne co widziałem to ból na jego twarzy. Otwarte usta, twarz we łzach i uniesiony wzrok na moje oczy. Oddech nie umiał mu się wyregulować w ciszy słyszałem jak jego serce bije. Miałem ochotę go przytulić, pocałować ale nie umiałem. Ten fakt że sobie odchodzi sprawiał za duży ból.
-Harry ja... - nie dałem mu dokończyć i krzyknąłem "No co?" wtedy tego pożałowałem. Spojrzał na mnie w takich łzach że aż moje całe serce się rozpadło na kawałeczki. Wziął głęboki oddech, zagryzł wargę i szybko wybiegł z domu. Nie miałem pojęcia co zrobić. Po tym jak usłyszałem trzask drzwi pobiegłem szybko za nim. Biegł szybko, nie umiałem go dogonić. Zgubiłem go. Musiałem stanąć na pasach bo auta jechały jak szalone i możliwe że by mi się coś stało. Widziałem jak się oddalał, spojrzał na mnie z żalem i spuszczonym wzrokiem i biegł dalej. Chwilę później juz go prawie nie widziałem. Mogłem biec i tak też zrobiłem. Nie wiedziałem gdzie pobiegł bo skręcił a ja nie wiedziałem gdzie. Po chwili namyślenia Spostrzegłem się w tą stronę jest jego dom i pewnie tam pobiegł. Szybko przypomniałem sobie gdzie dokładnie mieszkał i poszedłem tam. Chwyciłem klamkę ale było zamknięte.
- Louis wiem ze tam jesteś! Nie oszukasz mnie. Proszę cię otwórz. - zacząłem wydzierać się i pukać po drzwiach. Przechodzący ludzie patrzeli się na mnie jak na debila. Ale miałem na to szczerze wyjebane. - Kotek otwórz! Błagam cię. - 5 minut później, nadal nie otworzył. Usiadłem sobie oparty o drzwi i czekałem na cud. Nie chciałem go opuścić. Wiedziałem że popełniłem błąd i chciałem go naprawić. Kolejne minuty, nic. Nawet nie dał znaku życia. Spojrzałem na tatuaż. Przypomniał mi się ten dzień. To jacy byliśmy szczęśliwi gdy wróciliśmy do siebie. Czekałem tak samo jak dzisiaj. Pod jego domem i sam. Zdałem sobie sprawę że tylko ja zawsze winie bo ja przychodzę i przepraszam. Tak bardzo mi wstyd. Wgapiałem się w "Hi" i cierpiałem. Bałem się, że już nigdy do mnie nie wróci. Wstałem i głośno krzyknąłem. On nie chciał otworzyć. "Jeśli kogoś kochasz daj mu prawo wyboru" pomyślałem że Lou wybrał samotność. Otarłem twarz o koszulkę i oddalałem się od jego domu.





Cześć wam, przepraszam, ze taki smutas ale nie mam nastroju. Nie wiem, może za bardzo przejęłam się tą sprawą z LarryShippers (może słyszeliście). No nic, mam nadzieję że pomimo tego się podoba. Zachęcam do komentowania (bardzo podnosi na duchu :D ) .

2 komentarze:

  1. Super rozdział rzeczywiście smutas no ale czekam na next :)JEJ PIERWSZA XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeju walić tą sprawę, robią wszystko dla rozgłosu, shippujmy dalej i czekajmy do końca roku. Rozdział genialny. ♥

    OdpowiedzUsuń