środa, 25 września 2013

Rozdział XXVII

            Obudziłem się wypoczęty rano i z pośpiechem wstałem aby pójść do toalety. Załatwiłem swoje potrzeby i ubrałem na siebie obcisłe, czarne rurki z białym wełnianym sweterkiem Louis'a. Sprawdziłem, czy jest chleb w domu, okazało się, że nie dlatego ubrałem buty, kurtkę i wyszedłem. Po otworzeniu drzwi doznałem zdziwienia. Moje oczy zostały porażone światłem białego puchu leżącego na ziemi. Właściwie nie wiem dlaczego tak zareagowałem, w końcu był już listopad. Na ten widok kąciki moich ust wysoko się podniosły ku górze. Było zimno dlatego wróciłem do domu i ubrałem rękawiczki i szalik. Cieszyłem się na zimę, lubię tę porę roku gdyż są święta, które uwielbiam. Popędziłem w stronę sklepu przyglądając się dzieciom, które bawiły się rzucając w siebie kulkami ulepionymi ze śniegu.. Widać było, że tryskały radością widząc puch. Auta jechały z większą ostrożnością bo było bardzo ślisko. Wszedłem do sklepu, wziąłem bułki, kilka składników do kanapek i szybkim krokiem wracałem do domu. Szedłem potykając się o niestabilną ziemię i o własne nogi. Po jakimś czasie wróciłem do mieszkania i zacząłem robić śniadanie nam obu. Wlałem wody do czajnika, do kubków dałem herbatę o smaku owoców leśnych a bułki przekroiłem, na pół po czym posmarowałem je masłem i położyłem ogórek, ser, pomidor i szynkę. Było dość zimno w domu dlatego wrzuciłem do kominka drewno, zapaliłem je a po chwili ciepło rozniosło się po mieszkaniu. Ułożyłem jedzenie na tacy i z dużą ostrożnością poszedłem z nim na górę zanieść Tommo'wi aby je zjadł.
- Dzień dobry śpiochu - powiedziałem wchodząc do pokoju.
- Dobry - powiedział zaspanym głosem a ja kazałem mu usiąść i dałem mu tacę na kolana.
- Jak się spało? - spytałem całując go w czoło. On tylko pokazał kciuk do góry bo miał pełno jedzenia w ustach. - Wiesz, że spadł śnieg. Tak bardzo się cieszę. - powiadomiłem go o news'ie i sam zacząłem zajadać się bułeczkami.
- Hazz, trzeba jechać po moje wszystkie rzeczy. Widzisz, już spadł śnieg a my tego nie zrobiliśmy. Może pojedziemy po to dzisiaj? Zadzwonię do kolegi, on pożyczy auto ciężarowe z pracy i pomoże nam przewieść rzeczy i meble. Co ty na to? - spytał się a ja się ucieszyłem.
- Tak! to jest świetny pomysł. Dziś sobota, mamy na to dwa dni. W poniedziałek idziemy do pracy. - powiedziałem z niechęciom. Po parunastu minutach chłopak wstał, ubrał się i wykonał szybki telefon w sprawie transportu.
- Harry! Szybko ubieraj się. Tony o 4 będzie w Glasgow po szafy i takie duperele. Pojedziemy dwoma autami, znaczy trzema razem z nim, wtedy zabierzemy więcej rzeczy. - powiedział pospieszając mnie i ubierając zimowe rzeczy.
- Lou, wiesz pomyślałem że Gemma na pomoże i przyjedzie za chwile spakować nasze rzeczy do torb z Nathanem. Nie masz nic przeciwko prawda? - Tomlinson pokiwał głową i udał sie do samochodu. Zostawiłem liścik dla Gemmy na stole z informacją gdzie co mam i zrobiłem to samo co on. O dziwo jechaliśmy tylko pięć godzin. Dotarliśmy na miejsce około godziny 13 i zaczęliśmy pakować jego rzeczy. Ja zająłem się jego pokojem a on salonem. Wszystkie ubrania pomieściły się w dwóch walizkach. Było to dla mnie dziwne bo dla moich ubrać były by potrzebne z 3 albo i 4 walizki.
Po godzinie jego rzeczy były zapakowane i włożone do mojego auta. Następnie zostały rzeczy z kuchni i łazienki. Zrobiliśmy to razem. Szybko ten czas minął. Tony przyjechał nieco szybciej, był już o 3. Pomógł nam rozebrać szafy i włożył je do samochodu. Wszystkie rzeczy typu ubrania jakieś ozdoby to ja wziąłem z Lou a kolega Louis'a wziął meble w tym telewizor i łóżko. Późnym wieczorek byliśmy już w Londynie. Wynieśliśmy wszelkie rzeczy z pojazdów i umieściliśmy je w domu. Pomimo późnej godziny chcieliśmy skończyć przeprowadzkę bo byłego domu Lou'ego. Stare meble wywiózł gdzieś  Tony a te które przywieźliśmy postawiliśmy na miejsce tamtych. Rozpakowaliśmy graty do domu i daliśmy drobną opłatę chłopakowi za pomoc. Około godziny 22 poszliśmy do mojego mieszkania bo moje rzeczy. Wszystko było idealnie zapakowane a na walizkach kartka z napisem

"Mam nadzieję, że się nie pogubicie za bardzo. Życzę udanego mieszkania razem i liczę na zaproszenie na parapetówkę. ~ Gemma "

Zadzwoniłem do niej i bardzo podziękowałem za to co zrobiła. Zabrałem pakunki z Louis'em do ręki stanąłem w progu drzwi i przyglądałem się po raz ostatni mojemu mieszkaniu. To tutaj przeżyłem najwięcej wspomnień. Długo tu mieszkałem a teraz się wyprowadzam. I to nie byle gdzieś. Do normalnego domu i to z moją miłością. Robię kolejny ogromny krok w moim życiu i wiem, ze to nie jest pomyłka. Cieszę się, że to właśnie z nim to robię. Codziennie będę budził się koło niego, spędzał z nim czas. Po prostu rogal tworzy mi się na twarzy myśląc o tym.
Stałem tam jeszcze przez chwilę po czym powiedziałem "żegnaj domeczku", zamknąłem zamki i pospiesznie udałem sie do auta. Już 2 godziny później wszystko było gotowe. Spędziliśmy na tym cały dzień ale się opłacało. Siedzieliśmy na kanapie przy kominku popijając czerwone wino wtuleni w siebie. Tak bardzo jestem zadowolony z tej decyzji. Na samą myśl o spędzaniu z nim czasu, że nie będziemy musieli sie ukrywać, że nie będziemy musieli dojeżdżać się cieszę. Jest to na prawdę dla mnie duża szansa w życiu i nie chce jej zmarnować.
Lou spojrzał się na mnie, uśmiechnął i powiedział " Witaj w nowym domu kochanie, to tutaj będą biegać nasze małe dzieciaczki, tutaj spędzimy kolejne lata życia, to tutaj będziemy siedzieć jako staruszkowie i umrzemy. Dziękuję, że to właśnie ty ze mną tutaj jesteś." po czym namiętnie pocałował moje usta.




Witam, jak zawsze chciałam przeprosić że tak długo musieliście czekać na next ale obiecuję że to się zmieni. Jutro Kevin (ten niemiec) wraca do domu więc bd. miała więcej czasu. Mam nadzieję, że nie bd. mieli tego za złe. Liczę na opinię! Dziękuję że jesteście, miłego dnia skarby x
+ przepraszam, że taki nie dopracowany ale za chwilkę jadę na mecz i musiałam to pisać w pośpiechu :/

4 komentarze:

  1. Po pierwsze dziękuję Ci za powiadamianie mnie o rozdziałach.. Po drugie rozdział jest cudowny i baaardzo się cieszę,że wreszcie układają sobie życie razem,jeszcze wspólny dom i w dodatku ostatnie zdanie Lou dbfhajbfdjhfbvkdfvbdsffbd aww. Natomiast po trzecie i chyba ostatnie to nie przejmuj się,jeśli chodzi o dodawanie rozdziałów. Nie każdy ma tyle czasu, mi czasami go nie starcza na podstawowe rzeczy, a Ty jeszcze dodatkowo piszesz opowiadanie.Ważne,że wogóle je dodajesz. Wiedz,że Cię podziwiam i właściwie nie wiem dlaczego się tak rozpisałam i ogólnie dafaq? xd W każdym bądź razie czekam na następnyyyyyy. Kocham @Ruszcyca

    OdpowiedzUsuń
  2. dzieki za informowanie o rozdzialach, kocham. @handlarz

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie wspaniale jak zaczelam czytac to nie moglam przestac *___* podczas czytania towarzyszylo mi naprawde wiele czuc.


    Szybko dodaj nowy :D
    (sorry ze pisze bez polskich znakow :-/ )

    OdpowiedzUsuń
  4. mieszkają razem.
    ach
    cudownie <3
    bardzo fajny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń