Nie mogę już dłużej tak żyć. Codziennie jest coraz gorzej. Wszyscy są inni w stosunku do mnie, prócz Nathana. Minął kolejny miesiąc przez, który ani razu nie dostałem znaku życia od Louis'a. Nie wiem co u niego, jak się czuję, czy znalazł sobie tą drugą połówkę, kogoś innego niż ja, czy ułożył sobie życie czy dalej żyje. Dziennie zastanawiam się nad tym. Czasami czuję się tak jakbym stał nad wielką, głęboką i ciemną przepaścią. Z niczyjej woli robie ten mały krok. Lecę. Nie wiem gdzie, jak długo będę lecieć, boję się ale czuję się wolny. Nie wiem czy na końcu będzie miękki upadek czy bolesny. Zatracony w myślach spadam w czarną otchłań a końca nie widać. Wszystko wokół jest takie same a ja nie widzę nic prócz ciemności i moich wyobrażeń. Nie mogę nic zrobić po prostu lecę tam gdzie niesie mnie wiatr... świat... los...
Budzę się rano z nadzieją na lepszy dzień, lepsze życie ale nic się nie dzieje. Cały czas jest tak samo.
Darcy ehhh z nią to już praktycznie się nie widuję. Dlaczego? Dziwna sprawa. Pewnego dnia Nathan do mnie przyszedł i usiadł ze mną na łóżku. Spytał się czy dalej jesteśmy razem, odparłem, że tak. Powiedział, że nie chciał mi tego mówić ale już nie wytrzymuję. Widział ją z innym facetem. Widział jak się całowali i obściskiwali. Nie wiedziałem co powiedzieć ale trzymałem zimną krew. Nic jej nie powiedziałem. Boję się.
Wiem, że nie powinienem ale taki już jestem. Próbuję dalej pogodzić się z faktem, że nie będę z nim, że muszę zostać z Darcy. Uszczęśliwić chociaż raz Gemmę. Właśnie Gemma... na nią brak mi słów. Nie odzywa się do mnie ani do Nathana. Straciliśmy kontakt. Boli mnie to bo to przecież moja siostra z którą się doskonale dogadywałem a teraz nawet nie zadzwoni i nie spyta się jak się czujemy. To jest matka. Ona ma syna ale dalej tego nie rozumie jest za mało odpowiedzialna i dorosła. Każdy popełnia w życiu błędy ale po jakimś czasie to naprawia ale z nią jest inaczej. Już dobrych 7 miesięcy jest taka. W ogóle się nie zmienia. Ale wiem, że jeśli teraz odejdę i zostawię ich wszystkich nigdy już nie będziemy razem.
Kolejny miesiąc. Było okay, czasami zapominałem o nim gdy spędzałem czas z Nathem ale dalej nie zapomniałem co tak na prawdę do niego czuję. Czasem nie umiem sobie przypomnieć jego twarzy. Tak dawno go nie widziałem. Pamiętam, że miał piękne niebieskie spojówki w które mogłem wpatrywać się całe dnie, jego usta były doskonałe. A jeśli dotknął nimi moich warg czułem na całym ciele ciarki. Jego dotyk zniewalający, śmiech powalający na kolana a spojrzenie takie, że można było się zakochać w nim od pierwszego wejrzenia. Cały był idealny. "Harry durniu zwariowałeś? Przecież to mężczyzna! Kochasz Dercy rozumiesz? Spokojnie to tylko chwilowe, przejdzie ci to! Opanuj się" to siedzi mi w głowie ale serce jest silniejsze " Serio myślisz głupcze, że od tak sobie odpuścisz? Haha nie ma tak łatwo! Dobrze wiesz, że zależy ci na nim, że go kochasz. Po co się okłamujesz? Się pytam do cholery dlaczego?" nigdy nie dojdę do porozumienia. Muszę dostać jakiś znak co mam robić. Codziennie się modlę do Boga o te znaki ale nic mi to nie daję. W mojej podświadomości wyobrażam sobie, że rozmawiam z rodzicami i mówią " Idź za głosem serca" jak za dawnych lat. Szkoda, że ich już nie ma przy mnie. Na pewno by mi coś doradzili, wiem to. I jeśli są gdzieś tam koło mnie pomogą mi wybrać dobrą drogę. Wierzę w to.
Miałem urodziny. Spotkałem się z Darcy, było na prawdę miło. Kupiła mi prezent podobnie jak Nath. Na prawdę było bardzo fajnie. Spędziliśmy fajny dzień. Poszliśmy na miasto, spotkaliśmy innych przyjaciół, poszliśmy do kina a później do domu na romantyczną kolację we dwojga. Przyszedł list...... Nie przeczytałem go. Każdy głupi się domyśli od kogo on jest. Tak dokładnie od Tommo. "Nie przeczytam go" mówiłem. Ale jednak wiem, że mnie pokusi. Za niedługo go otworzę i będę płakać bo wiem, że napisał coś co mnie chwyci za serce. Poczekam jeszcze chwilę... dopóki nie sięgnę po coś co by mi zrobiło krzywdę.
Okay. Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale nie miałam czasu. Next pojawi się jutro ale pojutrze. Mam nadzieję, że się podoba ten bloga + czytasz - komentujesz :D To mnie naprawdę motywuję proszę was, komentujcie to mnie na prawdę podnosi na duchu! Dobranoc xx
Omgg Harry Ty idioto! ;___; Błagam, niech się wreszcie spotkają i będą wreszcie szczęśliwi..
OdpowiedzUsuńDziękuję za poinformowanie mnie o rozdziale i z niecierpliwością czekam na następny! ~Ruszcyca
Tez czekam aż się spotkają i chcę już przeczytać ten list...
OdpowiedzUsuń