Po tej całej akcji z Darcy nie odzywała się do mnie przez najbliższy tydzień. Nawet słowem, nie pisała, nie dzwoniła. Chciałem się pierwszy odezwać ale nie umiałem. Miałem ochotę odpocząć od niej chwile i tak zrobiłem. Nie odezwałem się. W pewnym momencie pomyślałem, że mogła sobie coś zrobić. Znam ją i wiem, że byłaby do tego zdolna. Ale nic sobie nie zrobiła, Nath mi powiedział, że jak ostatnio wracał ze szkoły to ja widział także byłem o nią spokojny. Czekałem cierpliwie aż się pierwsza odezwie, wiem, że to ja powinienem to zrobić ale ni potrafiłem. To już nie jest to samo. Już nie jestem tym dawniejszym Harry;m Styles'em zmieniłem się, jestem inny. Każdy się zmienia w pewnym momencie na mnie akurat przyszedł ten czas teraz i ja nie mam zamiaru być takim człowiekiem jacy wszyscy by chcieli żebym był. Jestem sobą, jeżeli komuś się to nie podoba to niech się ze mną nie zadaje. Nie mam zamiaru traktować tego, że ktoś chce mnie zmienić. Ja byłem, jestem i zawsze będę taki jaki chce być, to ja będę podejmował życiowe decyzje za mnie a nie nikt inny. Co się tyczy także sprawy z Louis'em. Nikt mi nie będzie mówił, że nie mogę z nim być, bo mogę. Ale ja po prostu boję się tego i jak na razie nie jestem na to gotowy. Co prawda tęsknie za nim, i to bardzo. Nawet nie wiem co się teraz z nim dzieje. Nie widziałem go już od dobrych 4 miesięcy, nawet się słowem nie odezwał a w Londynie nikt go już nie widuje. Tak pytałem się paru znajomych czy go widzieli. Niestety nie. I boli mnie to, że nie mogę być z nim teraz. Że gdybym był z nim wszyscy by mnie poniżali, obgadywali, wyzywali czy może nawet bili. Moje życie, powinienem robić co chce. Ale jednak jestem za słaby. Każdego dnia modle się o to żeby mu się nic nie stało, zależy mi na nim i nie chce jego krzywdy. Codziennie myślę o nim, zadaje sobie różne pytania "gdzie on teraz jest?", "ciekawe czy mnie jeszcze pamięta", "może tęskni za mną jak ja za nim?", "ciekawe czy znalazł już tą swoją prawdziwą drugą połówkę". Nie umiem na nie odpowiedzieć, nie wiem co się z nim dzieje. Tęsknie za nim ale musze być silny. Jestem z Darcy, tak to wszystko się psuje i nie wiem czy dalej będe miał siłe żeby z nią być ale jak na razie muszę jeszcze chwilę, poczekać. Może to chwilowe załamanie naszego związku. Może Darcy ma złe dni i się poprawimy. Postanowiłem poczekać jeszcze chwile.
Dziś mijają równe 4 miesiące odkąd się ostatnio widzieliśmy. Coraz bardziej tęsknie, coraz bardziej mi go brak i chce do niego. Z Darcy jak na razie wszystko w porządku. Już się odzywamy do siebie i nie kłócimy się za bardzo. A Nath i Gemma? Cóż mały jest cały czas u mnie, nie przeszkadza mu to a nawet się z tego cieszy a siostra? heh, szkoda słów na nią. Pije, pali, ćpa. Nic nowego. A jej fagas? W ogóle się nie interesuje Nathanem tak jak i ona. Nawet nie chce wyobrażać cobie tego co oni sami robią codziennie w domu. A najbardziej zastanawia mnie to czy Gemma znowu się zaopiekuje swoim synem. Czy jeszcze o nim pamięta. Rano wstałem, ubrałem się i Nathana. Posprzątałem dom i zaprowadziłem małego do szkoły. Poszedłem do pracy, tak znowu jako pierwszy. Znowu było nudno, nic się nie działo. Dużo ludzi i zamówień. Byłem wykończony ale poszedłem jeszcze na miasto. Kupiłem produkty do domu i jakieś zabawki do malca. Szedłem koło mieszkania Louis'a. Mała łza poleciała mi z oka widząc ten dom. W oknach było ciemno. Tak, wyprowadził się ale to już bardzo dawno.
Szedłem powoli a gdy zbliżałem się do niego widziałem jak ktoś wyszedł z klatki. Serce zaczęło mi tak szybko bić jak nigdy wcześniej, całe oczy były we łzach a ciało drżało jak opętane.
-Louis! - krzyknąłem za nim i pobiegłem szybko w jego stronę. On się obrócił i szeroko uśmiechnął. Puściłem torbę z zakupami i mocno się do niego przytuliłem. Chłopak nie chciał mnie wypuścić z jego ramion. Trzymał mnie bardzo mocno a ja tylko usłyszałem jak szepnął mi do ucha "tak bardzo za tobą tęskniłem". Odpowiedziałem to samo. Ludzie przechodzili koło nas i dziwnie się patrzeli. Ale w tym momencie miałem wszystko głęboko gdzieś.Moja twarz była cała we łzach. Tak bardzo się cieszyłem, że go znowu widzę, że go znowu mam przy sobie.
-Louis tak bardzo cię przepraszam ale ja nie mogłem. To wszystko jest takie ciężkie, tak bardzo przepraszam.- Rozpłakał się.
-Ciii. już dobrze. Nic się nie stało.-Głaskał mnie po lokach i pocieszał. Jeszcze chwile byliśmy w swoich ramionach a później poszliśmy do mnie do domu. Posiedzieliśmy chwilę, porozmawialiśmy i poszliśmy do szkoły po Nathana. Mały bardzo się ucieszył widząc go a ja z tego byłem dumny. Louis powiedział, że przeprowadził się do Glasgow. To mnie bardzo zabolało. Tak daleko będziemy od siebie nie chce tego.
Dziś daliśmy sobie przezwiska. Nie wiem właściwie po co. Może chcieliśmy się bardziej do siebie zbliżyć. W każdym bądź razie Lou nazwał mnie "Hazza" a ja go "Tommo". Tylko my tak będziemy się nazywać. Przez to będę się czuł wyróżniony przez niego. Tomlinson siedział u mnie do późna. Siedzieliśmy i opowiadaliśmy co się działo przez ten cały czas. Mówił, że bardzo tęsknił. Że chciał przyjechać wcześniej i się spotkać ale po pierwsze praca mu nie pozwalała a po drugie myślał że o nim zapomniałem i nie chce mieć z nim kontaktu. Owszem, było tak ale tylko na początku teraz wiem, że nie mogę popełnić drugi raz tego samego błędu. Spytał się o Darcy. Powiedziałem, że dalej jesteśmy razem. Widziałem, że go to zabolało. Ale musiał to jakoś znieść. Nic się nie zmienił. Był taki sam. Mamy się spotkać jutro po mojej pracy. Nathan jedzie na 3-dniową wycieczkę ze szkoły więc będę mógł z nim spędzić trochę czasu. Nadszedł czas pożegnania. Ubrał buty, wstał i patrzał mi się szeroko w oczy. Ja nie umiałem się powstrzymać po prostu musiałem to zrobić. Rzuciłem się na niego i pocałowałem namiętnie w usta. Całowaliśmy się przez chwilę i właśnie w tym momencie zrozumiałem, że go kocham. Tak ja Harry Edward "Hazza" Styles jestem zakochany w mężczyźnie. Nie umiem przestac o nim myślec a gdy to robię mam ciarki na całym ciele. Gdy jest daleko tęsknie za nim bardziej niż za całą resztą ludzi na świecie. A gdy jest ze mną, po prostu uśmiech nie umie mi zejść z twarzy nie umiem ukryć mojego entuzjazmu. Kocham go i nie zamierzam się zmieniać. A co z Darcy? Cóż, sam nie wiem. Jeszcze nad tym pomyślę. Chyba nie będziemy mogli być z Louis'em razem. Nie wiem co z tym wszystkim zrobię. Przeważnie chodzi mi o Nathana i wzór do naśladowania. No i jest jeszcze kwestia tego, że teraz mieszkamy daleko od siebie a ja za bardzo nie toleruję związków na odległość. Nie wiem, pomyślimy nad tym razem. Przestaliśmy się całować. Tommo spojrzał na mnie bardzo zadowolenie i z miłością. Musnął mnie jeszcze raz w usta powiedział "dobranoc" i wyszedł. Poczułem ciarki na całym ciele.
Poszedłem się wykąpać i spać.
Hej kochani. Tak dawno nic nie dodawałam. tak wiem. Mam nadzieje, że się podoba. Wiem, że pare osób to czyta więc jesli bylibyście tacy uprzejmi prosiłabym o komentarze. Wiecie chciałabym poznać wasze zdanie na temat tego bloga. Krytyka czy cokolwiek. Dziękuję za czytanie tego x
A i chciałam was poinformować, że będzie zwiastun do tego opowiadania więc bądźcie czujni może was bardziej zaangażuje to komentowania czy coś x
yey, szkoda ,ze jestem taka zacofana i dopiero teraz jestem na twoim blogu. Zabieram sie do czytania! ;) tak wgl śliczny blog ;)-Lilly
OdpowiedzUsuń